Nie ma co ryzykować, lepiej kupić profesjonalny destylator do użytku domowego!

​Od dość długiego czasu zajmuję się bimbrownictwem. Czuje się jednak zupełnym amatorem w tej dziedzinie. Jest tak z wielu powodów. Po pierwsze nigdy nie planowałem produkcji na dużą skalę. To zawsze było kilka, maksymalnie kilkanaście litrów, które udawało się mi jednorazowo pędzić. Czasem zdarzały się sytuacje, że znajomi lub rodzina za drobną przysługę prosili mnie, żebym także dla nich przygotował odrobinę alkoholu. Zwykle się zgadzałem się zrobić to na starym sprzęcie i pewnie byłoby tak dalej, gdyby nie sytuacja, która mnie spotkała kilkanaście miesięcy temu.

Jak wiadomo, każdy szanujący się prywatny producent alkoholu wzoruje się na aparaturze “odziedziczonej” po wujku, dziadku, albo innym członku rodziny. Ja niestety nie odziedziczyłem działającej aparatury. Pamiętałem tylko, że taki sprzęt miał jeden z moich wujków. Postanowiłem samodzielnie coś zmontować.

Cała sprawa nie wyglądała dość trudno. Po pierwsze podobne sprzęty od lat ludzie skręcali i jakoś to działało, po drugie w Internecie można znaleźć mnóstwo filmików szkoleniowych. Zaopatrzyłem się w kegę, rurki miedziane. Zamontowałem palenisko gazowe i prostą chłodnicę. Całość wyglądała bardzo solidnie i służyła mi przez prawie dwa lata. Oczywiście w dniu zakończenia montażu przeprowadziłem ostatni test jakości i uznałem, że skoro za pierwszym razem zadziałało, to będzie działać wiecznie. Wieczność trwała dość krótko.

Po ponad roku intensywnej produkcji cała zabawa nieco się mi znudziła i odstawiłem sprzęt na bok. Po pewnym czasie wróciłem do swojej pasji bogatszy o nowe przepisy na zacier, sposoby destylacji i chęć do pracy. Niestety nie sprawdziłem sprzętu i przez nieszczelność przy zaworze z kotła w ciągu kilkunastu minut wypełniłem całą piwnicę alkoholową parą. Na szczęście nie doszło do zapłonu, bo mogło to grozić wybuchem. Potem się okazało, że winna temu była słaba jakość elementów zestawu.

Całe to zajście nie sprawiło, że straciłem zapał. Efekty były inne. Chciałem zaopatrzyć się w bezpieczny sprzęt. Polecono mi wtedy stronę alembik.eu. Znalazłem na niej wszystko, co było mi potrzebne, nawet nie musiałem długo szukać. Kompletne zestawy można było kupić od ręki, na dzisiaj jest ich dużo większy wybór i można dobrać dla siebie taki, który odpowiada skali naszej produkcji.

Od dnia zakupu do dziś minęło już kilkanaście miesięcy i widzę, że podstawową różnicą, między samoróbką a destylatorem w całości zakupionym w profesjonalnym sklepie, jest jakość wykonania. Destylator zakupiony na alembik.eu zdecydowanie wolniej się starzeje. Uszczelki nie zużywają się tak szybko, a zawory nie trzeszczą na łączeniach. Ponadto całość jest bardzo stabilna, przemyślana i kompaktowa. Cieszy także bardzo schludny wygląd. Przyznam szczerze, że początkowo dumny byłem z powyginanej konstrukcji, która wyglądała jak atrybut średniowiecznego alchemika. Jednak z czasem docenia się profesjonalny wygląd i jakość. Podobne odczucie ma także moja rodzina, która od czasu zakupu darzy mnie dużo większym zaufaniem i spoglądają na mnie i moje hobby zdecydowanie pozytywnie.

Szukając kupnego destylatora na początku nie wiedziałem, od czego zacząć. Dużo fachowej wiedzy znalazłem wtedy na Alembiku. Począwszy od odżywek dla drożdży, poprzez aparaturę, skończywszy na butelkach. Znalazłem tam wszystko i nie musiałem się przebijać przez dziesiątki stron. Jestem zadowolony. Jakość jest świetna, wybór bardzo szeroki i nie miewam żadnych problemów związanych z opóźnieniami. Destylator, który wybrałem w tym sklepie, z pozoru był bardzo podobny do mojej samoróbki. Trzydzieści litrów pojemności kegi, kolumna, odstojniki, chłodnica, termometry. Wszystko było niemal identyczne, jednak jakość wykonania powala na kolana. Wszystko nowe, piękne i błyszczące. Zawory idealnie się zamykały, a całość nie miała żadnych nieszczelności. Do całości zestawu była dołączona rzeczowa instrukcja, która kierowała mnie krok po kroku jak podłączyć całość i sprawdzić działanie. Oczywiście, wszystko działało jak w szwajcarskim zegarku.

Kolejnym pozytywnym zaskoczeniem była lepsza jakość destylatu. Nie wiem, jaką moc miał ze starej maszyny, ale wcześniej był zdecydowanie słabszy. Poza tym produkt z profesjonalnego destylatora był krystalicznie czysty i nie posiadał żadnych niepożądanych nut smakowych.

Z czasem zacząłem rozbudowywać swój zestaw. W tym samym sklepie kupiłem nowe rurki do chłodnicy, wężyki i akcesoria. Po zasięgnięciu wiedzy na stronie sklepu zacząłem filtrować destylat węglem aktywnym, używałem sprężynek miedzianych przy skraplaniu. Stosowanie dobrej jakości sprzętu sprawiło, że mój destylat osiągał zadowalającą moc, zdecydowanie wyższą niż podczas przygody z samoróbką.

Zauważyłem także, że przy nowym destylatorze dużo łatwiejsza jest obsługa urządzenia niezwiązana z produkcją bimbru. Dużo łatwiej się go czyści, wymienia zużyte uszczelki. Nie muszę się martwić o idealne rozmieszczenie elementów, bo wiem, że są solidnie połączone i nie rozpadną się mi w rękach. Moja przygoda z pędzeniem własnego bimbru rozwinęła się na tyle, że jestem świadomy tego, co robię i mam poczucie, że dobrze zainwestowałem swoje pieniądze. To w tym wszystkim jest najważniejsze. Gorąco wszystkim polecam to hobby i uprawiajcie je bezpiecznie!

Zobacz również

Kontakt

Tel: 802 541 546

E-mail: kontakt@kozuba.pl

O czym należy pamiętać przy produkcji alkoholu? Co jest niezbędne do jego wykonania w domu? Czy węgiel aktywny to dobry produkt filtrujący? Odpowioedzi na te inne pytania właśnie na naszej stronie!

Węgiel aktywny do filtrowania bimbru